41 powodów by złozyć wniosek o odwołanie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

20689959_2047210628854791_7605960567413866487_o

9 sierpnia br. w biurze ZW PSL w Szczecinie odbyła się konferencja prasowa dotycząca złożenia wniosku o wotum nieufności wobec Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztofa Jurgiela. Lista zaniedbań i fatalnych decyzji jest długa.
41 powodów, by odwołać ministra z urzędu.
1. Skazał rolników na pracę do śmierci.
Wielu rolników nie doczeka emerytury. To efekt podwyższenia wieku emerytalnego dla pracujących na roli. Do tej pory dzięki zabiegom PSL mogli oni przejść na emeryturę w wieku 55 lat – kobiety i 60 lat – mężczyźni. PiS pokazał jednak, gdzie ma trud pracy rolników. Najpierw odrzucili wnioski PSL o podtrzymanie wieku rolnikom, zlekceważyli projekt prezydenta Dudy utrzymujący dotychczasowy wiek emerytalny, przegłosowali podwyżkę wieku emerytalnego, a teraz perfidnie się tego wypierają. Wieś jednak pamięta.
2. Najpierw doprowadził do rozlewu ASF…
– Dlaczego rząd nie podchodzi poważnie do sprawy ASF w Polsce? – mówił w lutym 2014 r. poseł Jurgiel. PSL utrzymywało wirusa w ryzach. Występowały 3 ogniska choroby. Po objęciu sterów ministerstwa Jurgiel podszedł „poważnie” do problemu. Efekt? 53 ogniska ASF u świń i 398 ognisk u dzików. W tym 237 tylko w tym roku. Wiedział lepiej.
3. …teraz rozkłada ręce.
Kolejne ogniska ASF to wielotysięczne straty dla hodowców. Minister Jurgiel znalazł jednak rozwiązanie problemu. Proponuje rolnikom… likwidację hodowli. Jak się okazuje, absurdalny pomysł już wszedł na ścieżkę legislacyjną. W zeszłym tygodniu wpłynął do Sejmu projekt ustawy w tej sprawie.
4. Schował się przed CETA.
– A ile ma Pani lat? – palnął minister Jurgiel na pytanie dziennikarki o zagrożenia płynące ze zgody PiS na umowę CETA. Umowa gospodarcza między Unią Europejską a Kanadą jest śmiertelnym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa. 200 tys. miejsc pracy mniej, zalew rynku produktami GMO i likwidacja małych gospodarstw. Minister Jurgiel wolał to przemilczeć.
5. Sparaliżował pracę agencji rolniczych.
Miotła kadrowa ministra Jurgiela dotknęła specjalistów z agencji rolniczych. Doświadczeni pracownicy zostali z dnia na dzień zwolnieni i zastąpieni tzw. „Pisiewiczami”. Na efekty nie trzeba było czekać długo. O paraliżu agencji alarmowali sami wiceprezesi agencji w listach do ministra Jurgiela.
6. Spowodował chaos z dopłatami.
1,35 mln gospodarstw bez dopłat i miliardowe kary dla Polski. Taka wiadomość gruchnęła na początku maja. Mimo zapewnień ministra Jurgiela rolnicy do dzisiaj wspominają nieprzespane noce. Wszystko przez rewolucję kadrową, którą zafundował agencjom rolnym szef resortu rolnictwa.
7. Zaorał handel ziemią polskim rolnikom…
Obrót ziemią to sprawa fundamentalna dla każdego rolnika. Tego minister Jurgiel nie rozumie. Nie zrozumiał tego również po masowych protestach rolników przeciwko forsowanej ustawie. W rezultacie PiS przywiązał rolników do ziemi i potraktował ich jak chłopów pańszczyźnianych. Dzisiaj zostali oni praktycznie pozbawieni możliwości zbycia ziemi.
8. …a zapowiadał cudzoziemcom.
Ustawa o ziemi miała w teorii ograniczyć sprzedaż ziemi tzw. „słupom”. Tyle teoria. W praktyce ograniczyła handel polskim rolnikom. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w „2016 roku cudzoziemcy na podstawie 5 191 transakcji kupili w Polsce nieruchomości gruntowe o łącznej powierzchni 3 185,48 ha”.
9. Jego pomysły to bzdury.
Psy i koty w gospodarstwie z rejestrem wejść do obory, obowiązek podpisywania umowy na sprzedaż skrzynki jabłek czy pomoc poszkodowanym rolnikom przez wirus ASF poprzez rezygnację z hodowli. To tylko niektóre z autorskich pomysłów ministra Jurgiela. Wszystkie rolnicy oceniają podobnie: urągają zdrowemu rozsądkowi.
10. Mamił wieś podwojonymi dopłatami.
W czasie kampanii wyborczej minister Jurgiel obiecywał podniesienie unijnych dotacji dla rolników. Miały one „dążyć do europejskiego poziomu i zapewnić jakościowy skok na wsi”. Rzeczywistość okazała się okrutna. Nie tylko nie ma wyższych dopłat, ale zagrożone były same wypłaty. Przez opóźnienia wielu rolników miało zaległości w spłatach kredytów. Nowe pożyczki zacieśniały pętle zadłużenia na szyjach zdesperowanych rolników.
11. Zlekceważył ptasią grypę.
O kolejnych przypadkach ptasiej grypy w Europie Zachodniej ostrzegano od połowy 2016. Sam minister na listopadowym kongresie PiS zapewniał o przygotowaniu do odparcia zagrożenia. Pół roku później mamy 61 ognisk choroby, prawie 50 mln zł strat i 2 tys. poszkodowanych hodowców. Ponadto wielkie rynki eksportowe Chin, Japonii czy RPA zamknęły drzwi przed polskim drobiem. Minister był przygotowany.
12. Zniszczył światową renomę stadniny koni w Janowie.
Stadnina koni w Janowie to prawdziwy symbol efektów „dobrej zmiany”. Uznana na świecie marka odbywających się od 1970 r. aukcji koni arabskich w Polsce została całkowicie zdewastowana przez ludzi ministra w… rok.
13. Minister z przypadku.
Prawo i Sprawiedliwość od początku swojej działalności była określana jako partia miejska. Wśród posłów tworzącego się ugrupowania ze świecą można było szukać przedstawicieli wsi. Z braku laku do komisji rolnictwa został oddelegowany z obowiązku przez PiS… Krzysztof Jurgiel.
14. Blokuje rynek rosyjski i…
3 lipca 2017 r. zdecydowano o przedłużeniu sankcji gospodarczych na Rosję. To kolejne 1,5 mld dolarów strat dla naszej gospodarki. Na embargu tracą najbardziej polscy rolnicy i przedsiębiorcy. Zamiast bycia rzecznikiem interesu polskiej wsi minister Jurgiel….
15. … zmniejsza wsparcie dla poszkodowanych.
PSL wywalczyło w 2015 r. możliwość wycofania 330 tys. ton owoców i warzyw dla polskich producentów. W 2016 r. PiS zagwarantowało trzykrotnie niższą kwotę – jedynie ok. 101 tys. ton.
16. Nie dopilnował ubezpieczeń.
Dopłaty do ubezpieczeń rolniczych od lat były prawdziwą pomocą państwa dla obawiających się o swoje zbiory rolników. W zeszłym roku minister Jurgiel nie zagwarantował wystarczających środków na dopłaty. Efekt? Pieniądze skończyły się po dwóch dniach. Rolnicy przez tygodnie drżeli o bezpieczeństwo swoich upraw.
17. Zrujnował sadowników.
Opieszałość resortu rolnictwa doprowadziła do prawdziwego dramatu sadowników. Kwietniowe przymrozki spowodowały straty w wysokości nawet 90 proc. upraw. Co więcej PiS spóźniło się z zagwarantowaniem rolnikom ubezpieczeń. Pozostawili ich z niczym.
18. Niszczy markę polskiej żywności.
Polska marka żywności jest naszą chlubą na całym świecie. Tym bardziej boli patrzenie na jej konsekwentne niszczenie przez resort ministra Jurgiela. ASF, ptasia grypa skutkowały nałożeniem embarga.Fatalnie na polskich producentach odbija się również rosyjskie embargo. Efekt? Pierwszy raz od 8 lat w 2016 r. Polska zanotowała spadek w saldzie obrotów towarami rolno-spożywczymi.
19. Woli spać niż działać.
Obrazki śpiącego ministra Jurgiela przeszły do historii polskiego Sejmu. Niestety dla niego zapisały te najbardziej niechlubne karty. Kojarzą je osoby nawet nie interesujące się polityką. To jednak nie pierwszy raz. Podobna sytuacja miała miejsce w poprzedniej kadencji PiS. Wtedy minister Jurgiel udał się do krainy snu zamiast na negocjacje ws. reformy rynku cukru.
20. Ignoruje rolników…
Minister stroni od publicznych wystąpień. Trudno od nich uciec pracując w Sejmie. Krzysztof Jurgiel udowadnia jednak, że dla chcącego nic trudnego. Podczas wrześniowej debaty o rolnictwie zamiast rozmawiać z rolnikami minister wolał wybrać się do… kina.
21. …a jego ignoruje UE.
Unijne wymachiwanie szabelki przez PiS katastrofalnie odbija się na polskim rolnictwie. Ze względu na katastrofalne relacje Bruksela coraz mniej przychylnym okiem patrzy na polską wieś. Tracimy na tym krocie. Przykład? Minister Jurgiel ubiegał się o 10 mln euro pomocy w walce z ASF. Dostał… 800 tys.
22. Unika mediów.
Minister Jurgiel nie tylko stroni od udziału w debatach na temat rolnictwa. Trudno natrafić na jego wypowiedzi w mediach. W jaki sposób w takim razie chce prowadzić komunikację z rolnikami. Powód jest prosty. Nie ma czym się chwalić.
23. Blokuje rewolucję energetyczną na wsi.
PSL chciał, aby rolnicy mogli samodzielnie produkować prąd na własne potrzeby. Wszystko było już gotowe, ustawa przyjęta przez Sejm. To mogłoby stać się tak wielką reformą jak elektryfikacja wsi. Niestety PiS zablokowało te zmiany. Woli dotować miliardami złotych nieefektywne górnictwo. O rolnikach od razu po wyborach zapomniało.
24. Nie wprowadził cen minimalnych.
Przed wyborami wraz z całym PiS Krzysztof Jurgiel ochoczo obiecywał rychłe wprowadzenie gwarantowanych cen minimalnych na produkty rolne. Rolnicy z nadzieją wypatrywali realizacji zapowiedzi. Na marne. Po objęciu władzy minister szybko nabrał wody w usta.
25. Promuje Pisiewiczów.
Będąc w opozycji odmieniał słowo „nepotyzm” przez każdy przypadek. Sam przyczynił się do powstania nowego słowa w politycznym języku. „PiSiewicze”, czyli osoby bez wykształcenia i doświadczenia na państwowych stanowiskach. Minister Jurgiel walnie się przyczynił do popularności tego określenia zatrudniając znajomych w podległych mu agencjach.
26. Sam jest Pisiewiczem.
Z wykształcenia geodeta. Z zamiłowania piłkarz. Jego oczkiem w głowie jako samorządowca było budownictwo i infrastruktura. Jak sam przyznaje z rolnictwem miał tyle wspólnego, że na studiach „uczył się o glebach” i „nawet na praktykach… doił krowę”. Jak znalazł się na czele resortu rolnictwa? Wydaje się, że sam nie do końca wie.
27. Rolnicy drżą o swoje dochody.
W czasie kampanii wyborczej często mówił o stabilizacji dochodów rolniczych oraz ubezpieczeniach upraw rolnych. Do chwili obecnej nie zostały wprowadzone rozwiązania gwarantujące stabilne dochody w rolnictwie. Nasuwa się pytanie: co z projektem, który widnieje jedynie na stronach Rządowego Centrum Legislacji?
28. Zaniedbał ustawę o szkodach łowieckich.
Zapowiadana ustawa o szkodach łowieckich to martwa ustawa. Zgłaszane zmiany są zgoła odmienne od zapowiadanych. Ustawa powierzająca uprawnienia wojewodom do szacowania szkód łowieckich w uprawach które ponoszą rolnicy do chwili obecnej nie obowiązuje.
29. Jest… nieśmiały?
Stanowisko ministra wymaga cech charakteru pozwalających na skuteczne działanie. Podczas, gdy minister unika kontaktu z mediami, stroni od publicznych wystąpień i ucieka przed odpowiedzialnością. Jak donoszą media, wynika to z tego, że Krzysztof Jurgiel jest… nieśmiały. Współczujemy.
30. Pozwolił na zalew żywności z Ukrainy.
Unia Europejska zdecydowała na zwiększenie kontyngentu importowanej żywności z Ukrainy. Na decyzjach Brukseli najbardziej ucierpią polscy rolnicy. W jaki sposób minister Jurgiel wyraził zdecydowany sprzeciw? No właśnie.
31. Jego sukcesy to efekt działań PSL.
Minister Jurgiel często odpowiada na zarzuty o brak sukcesów otwarciem nowych rynków dla polskich produktów rolnych. Według wnikliwych szacunków resortu rolnictwa otwarto 30 nowych rynków. Przeważająca większość z nich to kontynuacja zabiegów PSL. Co potwierdził sam minister.
32. Zlekceważył problemy plantatorów.
Na początku lutego media donosiły o problemie plantatorów buraka cukrowego. Niemiecki koncern zmuszał polskich rolników do dostaw po nierentownych cenach. Plantatorom groziło bankructwo. Minister Jurgiel nie uznał tego problemu za ważny. Zamiast niego interweniował Władysław Kosiniak-Kamysz.
33. Pozwolił na podwyżkę cen wody.
850 mln zł – tyle kosztować będą rolników zmiany w nowy prawie wodnym. Zmiany forsowane przez PiS mocno uderzają po kieszeni polskiej wsi. Mimo tego minister Jurgiel nie protestował przed zmianami.
34. Obciął budżet materiału siewnego.
Tam, gdzie minister ma realny wpływ na działania zawodzi na całej lini. Przykładem jest budżet na wsparcie zakupu kwalifikowanego materiału siewnego. Podczas 8 lat rządów PSL, sześciokrotnie go zwiększano. Finalnie osiągnął niemal 120 mln zł. „Dobra zmiana” zmniejszyła go o 30 mln zł.
35. Punktuje, tylko gdy nie działa.
Obietnice z kampanii pozostały „wyborczą kiełbasą”. Zasługi ministra okazały się albo następstwem działań PSL (nowe rynki rolne), albo efektem zasad rynku (stabilizacja cen produktów rolnych). Z tego płynie prosty wniosek – minister Jurgiel jest niepotrzebny.
36. Kłamie w żywe oczy.
Wszem i wobec minister ogłasza ostatnio dobre nowiny. Według jego relacji udało mu się ustabilizować sytuację na rynkach rolnych. Niewidzialna ręka rynku objawiła się w postaci szefa resortu rolnictwa. Jak się okazuje, Krzysztof Jurgiel mija się z prawdą. W wielu przypadkach ceny były wyższe w latach 2007-2015 (np. pszenica, żyto, rzepak, żywiec wieprzowy czy mleko).
37. Nie ma odwagi.
Wystąpienia publiczne to jedno. Minister Jurgiel nie podjął rękawicy rzuconej przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. Lider PSL w liście do szefa resortu rolnictwa wezwał go do debaty na temat sytuacji polskiej wsi. Jurgiel wolał schować głowę w piasek. Bał się zaorania?
38. „Kontroluje” zapaść rynku zboża.
Rynek polskiego zboża zalało tanie ziarno zza wschodniej granicy. Rolnicy narzekali na spadek cen o ponad 20 proc. Minister Jurgiel wzruszał ramionami. Jedyną jego zapowiedzią była większa kontrola wwożonego zboża. Za „kontrolowane” bankructwo rolnicy z pewnością podziękują PiS w przyszłych wyborach.
39. Nie ma pomysłu na kierowanie resortem.
– Będąc w opozycji krytykowaliśmy PSL. To, czego nie realizował, realizujemy – powiedział 14 czerwca w telewizji polskiej Krzysztof Jurgiel. Korzystanie z dobrych pomysłów nie może być zarzutem. Braku własnego na rządzenie już tak. Minister rolnictwa udowadnia, że nie ma pomysłu na rządzenie.
40. Najsłabsze ogniwo słabego rządu.
Konkurencja jest zacna: Jan Szyszko, Antoni Macierewicz, Konstanty Radziwiłł czy Witold Waszczykowski. Mimo tego, Krzysztof Jurgiel w tej plejadzie czarnych owiec rządu PiS zgodnie wskazywany jest na najsłabsze ogniwo. Przez wszystkie partie. Przypadek?
41. Nie sprawdził się. Znowu.
To drugie podejście Krzysztofa Jurgiela do Ministerstwa Rolnictwa. Drugie równie nieudane. Za czasów rządu Kazimierza Marcinkiewicza również uznawany był za najsłabsze ogniwo. Wtedy przed dymisją „uratowała” go nominacja na jego miejsce Andrzeja Leppera.20689959_2047210628854791_7605960567413866487_o